Po koniec stycznie nie tylko w Stanach Zjednoczonych jedną z najważniejszych informacji było zagranie na nosie wielkim z Wall Street przez grupę użytkowników Reddita. Wykorzystali oni nieco okazję niczym gracze z bonusem odwiedzający niejedno kasyno automaty. Sporo pomógł im w tym Robinhood, serwis służący do kupowania akcji na giełdzie. Niestety z pomocnika stał się jednym z wrogów.

WallStreetBets

Cała akcja zaczęła się dosyć niedawno od grupy WallStreetBets. Jest to jedna z grup na Reddicie, którą tworzą inwestorzy niezwiązani z wielkimi firmami. Zdecydowali się oni wytoczyć wojnę wielkim holdingom i funduszom inwestycyjnym na Wall Street, które od lat spekulują akcjami. Korzystają bowiem z tak zwanego szortowania, czyli krótkiego handlu akcjami. Pożyczają bowiem od jednych inwestorów akcje danej spółki, grając jednocześnie na ich obniżenie. W międzyczasie sprzedają je innym inwestorom, a potem wykupują za bezcen. W momencie oddawania są zazwyczaj co najmniej +50% do przodu. Tym razem za główny cel wzięli sobie firmę GameStop, która zajmuje się sprzedażą gier komputerowych. Rozpoczęli szortowanie z nadzieją, że szybko doprowadzą do spadku cen akcji. Tak też było w rzeczywistości, jednak grupa WallStreetBets postanowiła w odwecie kupować jak najwięcej akcji GameStop. Przyczyniło się to do tego, że akcje, które spadły nawet do 18 dolarów, nagle urosły do blisko 400 dolarów. Wielkie fundusze jak Melvin muszą teraz odkupywać akcje z ogromnymi stratami. Sam Melvin stracił na tym ponad 7 mld dolarów. Była to dla jednych szansa na wzbogacenie się, dla innych zaś okazja do wymierzenia ciosu w znienawidzonych miliarderów.

Robinhood i jego rola

Robinhood to darmowa aplikacja na smartfony, która umożliwia swoim klientom kupowanie akcji na giełdzie. To właśnie z niego korzystało wielu użytkowników WallStreetBets. Przyczyniło się to do tego, że dziś przeciętny Kowalski, a w Stanach John Smith może grać na giełdzie bez potrzeby korzystania z zawodowych pośredników. Robinhood w pewnym sensie stał się kolejną ofiarą WallStreetBets. Według przepisów każde takie biuro maklerskie, którym jest także wspomniana aplikacja, musi w izbach rozrachunkowych utrzymywać odpowiedni depozyt zabezpieczający. Jego wysokość zależna jest od liczby klientów, transakcji, a także samej sytuacji na rynku. Kiedy nagle mnóstwo amatorów giełdowych zaczęło kupować za jej pośrednictwem akcje GameStopu, Robinhood zmuszony był prosić swoich właścicieli i inwestorów o zwiększenie depozytu o kwotę ponad 3 mld dolarów. Aplikacja wraz z innymi podobnymi serwisami na pewien czas zawiesiła możliwość kupowania akcji dużych spółek. Oczywiście spotkało się to z ogromną falą negatywnych komentarzy.

Choć taka decyzja wydaje się zrozumiała, to już teraz wiele osób mówi o manipulacji rynkowej ceny akcji. Kupowanie akcji przez osoby spoza Wall Street zostało tymczasowo zablokowane, jednak sprzedaż akcji już nie. Robinhood dokonuje działań na giełdzie za pomocą spółki Citadel, która z kolei powiązana jest z Melvinem. Czy takie powiązania nie wydają się oczywiste? Można wyjść z prostego założenia, że Robinhood zaczął pracować w celu ratowania Melvina – Citadel udzieliła pomocy Melvin Capital Management w kwocie 2,75 mld dolarów.

Zwykli użytkownicy nie mają wpływu na działania takich sektorów, firm, jednak mogą wystawiać im opinie. I dzięki temu ogólna ocena Robinhooda w sklepie Google Play spadła z 4/5 na 1/5. Warto dodać, że Google próbowało według regulaminu ratować ocenę Robinhooda, usuwając ponad 100 tysięcy negatywnych ocen w ciągu kilku dni. Zasady Google Play wyraźnie blokują recenzje, które mają na celu „manipulowanie oceną” aplikacji. Jednak kolejna fala negatywnych ocen jest już zgodna z regulaminem, więc obecnie Robinhood ma ponad 300 tysięcy opinii, z czego ogromna większość to 1/5. Być może niewiele to zmieni, jednak potencjalni inwestorzy wezmą pod uwagę ocenę aplikacji wśród użytkowników.